niedziela, 31 marca 2013

easterz


I do not like Easter.
Morning wake-up call, sharing an egg, normally I do not eat eggs, but I did not want to offend the parents and the I shared egg. Stupid tradition of eating eggs, but even worse is the tradition of killing the Christmas carp.
Anyway, after I washed my hair with shampoo brightener, so as to be in a nice shade of hair (a few drops of gentian added to the usual shampoo, stir, wash your hair, leave on for 5 minutes, wash off).
Then I washed the cat also.
And now I'm going to my sister soon. With the rainbow eggs.


Ah! I forget!

The easter cakes are best <3

http://www.instructables.com/id/The-BEST-chococlate-cake-ever...that-happens-to-be/
vegan chocolate cake <3
Mmmm :D
Or vitarian 


http://witarianie.pl/tort-jablkowy-t613.html


sobota, 30 marca 2013

back

Wracam na blogspota. Uznałem, że kolejna aktywność nie zaszkodzi, a nawet odwrotnie.
Więc jestem.


:)

czwartek, 31 maja 2012

paradise



całkiem dobrze się tu powodzi. Byle nie za dużo wody...
Zamierzam rozjaśnić włosy, pofarbować na srebrno i zapuszczać. Chyba.
Choć możliwe, że zostawię je takie jakie mam teraz.

Nie wiem.


Srebro koloidalne <3

poniedziałek, 28 maja 2012

nowhere

co jeśli nie chcę kochać?


cukier mi wystarczy?


a może trzeba się zatracić?


Co jeśli nie potrafię?


Myślę, że gówno, bo świat i tak będzie się dalej kręcić. Ze mną czy bez.

Off.


środa, 23 maja 2012

Dark Delight

 1czerwca wyjazd do bydgoszczy
a wcześniej, prawdopodobnie Wawa (29-31)

http://www.youtube.com/watch?v=wFhwLt5DVs8
 <3 Moja ukochana Anna Varney Cantodea.


pytania? chcecie ze mną pogadać? zaprosić do znajomych? 
droga WOLNA :D

www.facebook.de/quest.mortis
www.formspring.me/questmortis


niedziela, 20 maja 2012

Gothic story III

Gdy człowiek się rodzi
to gdzieś na świecie, ktoś się rodzi




i już nie żyje.

Bo był wpadką. Matka przecież ma wybór.




Korepetytor lubił dziewczynę, to było pewne.
Sama dogłębnie odczuła to wiele razy.
Cóż, takie życie. Pcha nas od tyłu i po co to pchanie?
Młoda Stara 15latka wstała natchniona od Pana Toalety, wspomnienia spuściła razem z wodą i żółcią z żołądka, rozejrzała się dookoła, zauważyła coś bardzo ważnego.
Bezsens.
Podeszła więc do apteczki, chwyciła skalpel i odcięła sobie palec. Nie czuła bólu.
A może czuła, tylko to ból jej nie czuł?
A może to ona była jednym wielkim bólem i żalem do świata?
Choć pewnie świat był dla niej nieustającą zagadką, wielkim pytaniem 'po co?'.
Krew leciała obficie. Posmakowała, przypomniała sobie czasy młodości, gdy podczas wspólnego wypadu nad jezioro z rodzicami, ojciec wrzucił ją do jeziora, a ona tonąc z nerwów przygryzła sobie język i poczuła pierwszy raz metaliczny smak krwi.
Pomyślała: 'Piękne czasy'. Wyszła z małego kibelka, do swojej komnaty, do starego, okrągłego kamiennego pokoju z jednym oknem na rozległy świat.
'Ja jestem w klatce, czy klatka jest we mnie?'
Zapytała samą siebie...


CDN.

sobota, 19 maja 2012

Gothic story II

nigdy nie dokończone dzieło



przerodziło się w... człowieka.

Młoda Starsza 15 latka 
ukłuta przez róże, z krzykiem schowała zad i rzuciła się na łóżko.

Zaczęła drgać, pierw lekko jak ziemia przy kamieniu który właśnie spadł, ale po chwili jej drgania przerodziły się w przeraźliwe wstrząsy i konwulsje. Czyżby umierała?

Na jej nieszczęście nie. To tylko nasienie które zaczęło w niej rosnąć.
Każdego dnia, (który dla niej zdawał się 5minutowym okrążeniem słońca wokół ziemi, gdyż była nieźle przećpana) nowe korzenie wyrastały z powstałych, powiększających się jak u normalnej rośliny korzeni, raniąc ją od środka... Dopóki... Nie trafiły na...
Odbyt. 
Jej ulubioną zabawą w okresie przedszkolnym było chodzenie na korepetycje między innymi z matematyki, chemii, fizyki, języka urdu i arabskiego, gdzie uczyła się wielu przydatnych rzeczy, podczas których poznała wielu ciekawych korepetytorów, a w tym jeden szczególnie miły - lubił bawić się z nią, to znaczy uczył ją biologii, ale był tak miły, że uczył ją nie tylko teorii! Uważał, że praktyka też jest ważna. Miły starszy pan, prawda?
Gdy narzekała rodzicom, że ją boli, to jej kochany tatuś dawał jej kolejne prezenty w postaci kolorowych wypukłości na ciele, z których nie zawsze się cieszyła.
Ale wracając do róż: gdy korzenie dotarły do jelit i zaczęły niczym tasiemiec wysysać z niej soki, dziewczynka pomyślała, że to może znów ten pan, który uczył ją biologii jak była w przedszkolu..
Zdziwiło ją tylko, że ten pan zamienił się w róże.
A może to nie były róże tylko jakaś czerwona plama przed jej oknem na podwórzu?
Podbiegła więc do toalety, wzięła tabletki na przeczyszczenie (musiała zwrócić jej ukochane tabletki, o których wolałem nie pisać, bo to takie alternatywne), by wyrzygując je odnaleźć kawałki wspomnień, które zjadła mając nadzieję, że szybko wydali.

No i znalazła. To nie róże. To zwłoki i głodujący ludzie przy nich, owszem, są tam też krzaki, ale marihuany.
Młoda Starsza 15-latka kocha swoją rasta-babcię, tylko dlaczego korepetytor wrócił?
Przecież rzuciła podstawówkę, musiała szukać pracy...

CDN...

Szukaj na tym blogu